PAP nauka i zdrowie
Użytkownik:
Hasło:
Ludzkie białko zwalcza wirusa Ebola ...     Lubuskie/ 35 studentów kierunków lekarskich ze stypendiami marszałka ...     Magnez poprawia poziom witaminy D ...     Warszawa/ Klinika "Budzik" dla dorosłych obok Szpitala Bródnowskiego ...     Zespół powołany na mocy porozumienia MZ i rezydentów chce zmian dot. zawodu lekarza ...     Finlandia/Nowe przypadki odry; nieszczepiona osoba przyjechała z Polski ...     NCN ogłasza kolejne edycje trzech konkursów; ich łączny budżet - 56 mln zł ...     Prof. Coral Barbas doktorem h.c. Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku ...     Małopolskie/ Obrońcy przyrody przeciwni regulacji Białki ...     Senat bez poprawek do ustawy w sprawie e-skierowań ...    

Łatwiej uniknąć cesarskiego cięcia indukując poród


Indukowanie porodu w 39 tygodniu pierwszej ciąży u zdrowej matki ogranicza konieczność stosowania cesarskiego cięcia i nie zwiększa ryzyka dla noworodków - informuje "The New England Journal of Medicine”.

Wieloośrodkowe badania w ramach Maternal-Fetal Medicine Units Network sfinansowane zostały przez National Institutes of Health (NIH). Badaniami objętych było 6100 zdrowych kobiet, dla których była to pierwsza ciąża. Rodziły w 41 szpitalach. U połowy z nich poród indukowano, pozostałe czekały na jego naturalny początek. U części kobiet z drugiej grupy doszło później do wywołania porodu ze wskazań medycznych.

Jak się okazało, w przypadku sztucznego wywołania (indukcji) porodu cesarskie cięcia wykonywane były rzadziej (18,6 proc.) niż przy oczekiwaniu na naturalny poród (22,2 proc.). To znacząca statystycznie różnica.

Inne korzyści zdrowotne w grupie indukowanej to zmniejszenie częstości nadciśnienia związanego z ciążą i infekcji poporodowych. U 277 (9,1 proc.) kobiet z indukowanym porodem w ciągu 39 tygodni wystąpiły problemy z ciśnieniem krwi, wystąpiło też 50 zakażeń po porodzie (1,6 proc.), w porównaniu z 427 (14,1 proc.) i 65 (2,1 proc.) gdy poród był spontaniczny.

Indukowanie porodu nie było wiązane ze zwiększonym ryzykiem martwych urodzeń, śmierci noworodków czy innych poważnych komplikacji zdrowotnych u dziecka.

Spośród kobiet w grupie indukowanej i czekającej na naturalny początek porodu odpowiednio 132 (4,3 proc.) i 164 (5,4 proc.) doświadczyło powikłań porodowych, które wpływały na zdrowie niemowląt. Różnica między tymi dwiema grupami nie jest jednak znacząca.

„To badanie może zmienić reguły gry i będzie miało znaczący wpływ na praktykę położnictwa" - powiedział jeden z autorów, dr George Macones, kierownik Departamentu Położnictwa i Ginekologii Washington University School of Medicine w St. Louis. "Obawialiśmy się, że wywoływanie porodu - nawet po 39 tygodniach - zwiększy częstość wykonywania cięcia cesarskiego i nasili problemy zdrowotne u noworodków. Tymczasem liczba cięć cesarskich spadła, a nie wzrosła" - powiedział Macones.

Poród przez cesarskie cięcie jest generalnie uważany jest za bezpieczny dla matki i dziecka. Jednak wymaga poważnej operacji chirurgicznej, dlatego też stwarza zwiększone ryzyko powikłań, a czas powrotu matek do zdrowia jest dłuższy w porównaniu z kobietami, które rodziły drogą naturalną. Poza tym po cięciu cesarskim przy kolejnych ciążach wykonuje się następne cięcia.

Wcześniejsze badania wykazały, że wywoływanie porodu bez wskazań medycznych przed 39 tygodniem stwarza zagrożenie dla zdrowia noworodków, głównie dlatego, że płuca, mózg i inne narządy nie rozwinęły się w pełni. Jednak indukowanie porodu w 39 tygodniu - na tydzień przed datą porodu - stało się w ostatnich latach bardziej powszechne, a naukowcy chcieli lepiej zrozumieć ryzyko i korzyści dla matki oraz dziecka. (PAP)

Autor: Paweł Wernicki

pmw/ ekr/




Copyright Copyright © PAP SA 2011 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.